Wybiła północ. Lał deszcz. Kobieta w czarnym płaszczu szła powoli jakby straciła poczucie czasu i kompletnie nie wiedziała co ma z sobą począć.... W oddali był słychać paru meneli których właśnie wyrzucono z baru....
Ulicą od czasu do czasu przejeżdżały pojedyńcze samochody.... Wystawy sklepowe były oświetlone, a na szybach przybywały nowe krople deszczu. Nagle postać w czarnym płaszczu przyspieszyła, z czasem szybki krok przerodził się w bieg. Gdy dotarła do Big Ben'a zatrzymała się... Ni z toąd ni z owąd podjechał czarny Rolls Royc. Kobieta wsiadła do niego, mówiąc :
-Karol'u, na Hanson Street...
-Tak jest Madam.